Zgrupowanie Duszniki Zdrój 3-11 kwietnia

Święta Wielkanocne minęły mi w bardzo treningowej atmosferze (nie sugeruję wcale, że zeszłe
lata takie nie były, ale na pewno z mniejszym "przytupem") i w klasycznie bożonarodzeniowej
aurze. Śnieg i zimno (polskie góry o tej porze roku...) nie przeszkadzały jednak trenować,
a może nawet podreperowały trochę moją silną wolę? Zaliczyłam treningi na trasie XC
w Polanicy Zdroju - staruchy pamiętają jeszcze, że tam były kiedyś JAKIEŚ zawody ;) i parę
treningów na szosie. Właściwie od razu po starcie w Gnieźnie (moja pierwsza wygrana na
przetarcie :)) z drobną przerwą na Uczelnię pojechałam do Dusznik, by po tygodniu już
jechać na Puchar Świata w Houffalize. Zobaczymy, jak pójdzie pierwszy poważny start 2012...

Zgrupowanie Zakopane 15-25 lutego

Ktoś jeździ na przełaje, ktoś po nich odpoczywa, niektórych telepie do Hiszpanii, a nas
telepie w stronę Tatr. Nas, czyli część mojego nowego świeżutkiego teamu XC TORQ Superior
MTB Team Środa Wielkopolska: Borysa Górala, Wojtka Wiktora i Tomka Woźniaka. No i mnie.
Muszę przyznać, że nie spodziewałam się tak mocnego treningowego uderzenia pod koniec
lutego, a tu proszę! Trzy treningi dziennie. Masakra, ale z drugiej strony jak już
przygotowywać się do sezonu, to z petardą - bo plany są ambitne. Poza tym: rower to część
mojej codzienności już PONAD POŁOWĘ mojego życia, więc to "naturalne", że sumarycznie
treningi czasowo dobijają do długości połowy dnia (no, może zaokrąglając w górę ;p).

TORQ Superior MTB Team Środa Wlkp. dla WOŚP!

WOŚP to impreza w Polsce tak znana, że nikomu nie trzeba nic tłumaczyć.
W tym roku także nasz klub wspiera coroczną akcję organizując zawody -
- oczywiście kolarskie. Trasa w Żerkowie jest znana i lubiana, zachęcam
więc do przekonania się, czy zimą także jest wyzwaniem dla zawodników.
Miejsce - Żerków, przy szkole na trawiastej polanie.
Start - o 10:30, w dniu ogólnopolskiej akcji, czyli 8 stycznia.
Wpisowe - wrzucamy tyle ile każdy chce do puszki z czerwonym serduszkiem.
Chcecie wiedzieć więcej? Wejdźcie na:
mtbsroda.pl/wiecej_zerkow

9. miejsce na finale Pucharu Czech - Bedrichov

Wrześniowe ściganie - no i jesienne ściganie w ogóle, bardzo mi się zawsze podobało. No,
muszę przyznać że podoba mi się nadal, chociaż cały sezon w tym roku szczególnie zbiera
żniwa i bardzo czuję go w nogach. Ale też zbiera żniwa przyjemne, bo nawet jeśli dzisiaj
pojechałam trochę gorzej niż na wcześniejszych Pucharach Czech, to dojechałam generalkę
na przyzwoitym, piątym miejscu. No i druga sprawa - technicznie czuję się o wiele pewniej
niż, na przykład, w maju. Paradoksalnie pomogło mi to tylko częściowo: trasa miała takie
fragmenty, że ani się nie obejrzałam, a już po czterech minutach wyścigu miałam za sobą
pierwszą glebę. Ale gleb dzisiaj nie brakowało - i to w każdej kategorii.

2. miejsce Powerade Suzuki MTB Marathon Międzygórze

Każdy równa swoje wyniki na zawodach do innych i do siebie. I gdy zawodnikowi jedzie się
świetnie, ale przyjeżdża daleko za rywalami, od których zwykle z formą nie odstaje, to
znaczy, że poszło cienko. A gdy jedzie się źle, to mimo dobrego miejsca względem innych
nie ma się pełnej satysfakcji po przejechaniu wyścigu. Więc też coś nie gra. A dzisiaj
zdarzyło się, że miałam miks tych "niedograń". Przez pierwszą godzinę nogi wcale nie
rwały się do jakiegokolwiek przyspieszania, potem trochę odpuściły, ale to nadal nie
było "to". Szybko muszę znaleźć winowajcę (a może paru?). Dobrze, że na mojej liście
"podejrzanych" nie ma zbyt wielu osób. No dobra, w sumie to jestem tylko ja sama ;P

32. miejsce na Mistrzostwach Świata MTB XCO w Champery (Szwajcaria)

I się stało. Nie miałam specjalnie nadziei, żeby stanąć na linii startu w tak wspaniałym
wyścigu w sezonie 2011. I to na tak - nie bójmy się tego napisać - trudnej trasie. Podchodząc
do Mistrzostw Świata bez presji, nie z taką formą jaką chciałam mieć (sama sobie winna :P),
pojechałam całkiem ciekawy wyścig. To, że skończył się dla mnie dość szybko (strefa
80% się kłania, moim zdaniem nawet trochę za bardzo sędziowie się przejęli i ściągnęli
mnie ciut za wcześnie) wcale nie znaczy, że nie jestem zadowolona. Pod górę nie szło mi
W OGÓLE, za to z większości technicznych zjazdów i prostych - tak, tutaj proste też były
techniczne - jestem zadowolona. Po tym starcie zapaliła się u mnie w głowie nowa lampka :)

19. miejsce w Pucharze Świata - Nove Mesto na Morave (Czechy)

Po dzisiejszych zawodach mogę odetchnąć z ulgą. Wierzcie mi, że ostatnie parę dni w mojej
głowie nie działo się nic dobrego i mobilizacja do jakiegokolwiek startu w ten weekend nie
szła mi nijak. Nawet objazd trasy w piątek wyszedł blado, i nie miałam zbyt przećwiczonych
zakrętów i niektórych fragmentów zjazdów, ale trasa i tak po sobotnim deszczu dość się
zmieniła. Plan na start miałam dość prosty z punktu widzenia typowego zawodnika, który
regularnie startuje w sezonie, ale dla mnie tym razem był wyzwaniem. Chciałam po prostu
walczyć (psycha) i nie mieć "tępych nóg" - jak przez ostatni tydzień. I po raczej
(jak na mnie) niestandardowym treningu w sobotę, zrobiłam dzisiaj to co chciałam.